Zarejestruj się za darmo, by tworzyć kolekcje i otrzymywać powiadomienia o najnowszych aktualizacjach! ZAREJESTRUJ SIĘ

Cień i kość (2021 – ) – recenzja sezonu 1 30 kwi 2021

Sara Karmańska

Cień i kość to najnowszy serial Netflixa. Jest on adaptacją pierwszej części serii fantasy Grisza o tym samym tytule oraz powieści Szóstka wron autorstwa Leigh Bardugo. Produkcja, choć oznaczona jako 16+, wydaje się być skierowana do nastolatków i grupy Young Adults. Premiera była bardzo szeroko reklamowana i przez hype, który wytworzył się w sieci, stała się niezwykle wyczekiwaną pozycją z biblioteki streamingowego giganta.

Cień i kość rozgrywa się w fantastycznym świecie inspirowanym carską Rosją, widzianą oczywiście przez pryzmat Amerykański. Od strony realizacyjnej wszystko wygląda świetnie. Krainy są naprawdę dobrze przedstawione i przekonujące. Całości dopełniają kostiumy, które bardzo pomagają zanurzyć się w magicznym klimacie. Równocześnie odróżniają się od tego, do czego przyzwyczaiły nas inne produkcje fantasy.

8z9qQkx7wA6FXpLV8Tiw9mfsRFK

Fabuła osadzona jest na kilku głównych wątkach. Największy z nich skupia się wokół postaci Aliny Starkov, sieroty, która została kartografką w armii. Towarzyszy jej najlepszy przyjaciel z dzieciństwa, Mal, który służy jako tropiciel. Ich kraj został wiele lat temu przecięty tajemniczą fałdą, konstrukcją z mroku, w której grasują rozliczne potwory. Podróż przez nią jest na tyle niebezpieczna, że właściwie niemożliwa. Mimo to wojsko, co chwilę wysyła tam kolejną ekspedycję, w sumie nie do końca wiadomo w jakim celu. Do kolejnej z nich zostaje wyznaczony Mal, a Alina pali mapy, aby zyskać pretekst, by do niego dołączyć. W trakcie pobytu w fałdzie bohaterka odkrywa, że ma w sobie niesamowitą moc, opisywaną przez legendy. Kolejny wątek śledzi losy Klubu Wron, który dla pieniędzy chce porwać Alinę już podczas jej pobytu w Małym Pałacu. Jest on siedzibą griszów, czyli osób posiadających magiczne umiejętności. Pomniejszym tematem są losy Niny Zenik, która została uprowadzona przez łowców griszów.

Ilość wątków jest całkiem spora, ale poza nielicznymi momentami, historia raczej nie zaskakuje. Losy Aliny są dość typowe dla powieści Young Adults, a ona sama wydaje się typową przedstawicielką Mary Sue. Sierota, posiadająca moce jedyne w swoim rodzaju, jedyna szansa na ocalenie świata. Nazbyt idealna i dobra, a do tego skromna. Przy tym wszystkim niestety jakby odarta z charakteru i z pewnością nie licząca się z konsekwencjami. Wskutek wybryku ze spaleniem map poza Aliną na statek do fałdy trafiają również pozostali kartografowie, z których dla większości była to chyba ostatnia podróż w życiu. Rozwój bohaterki postępuje bardzo dynamicznie, w efekcie czego zmiany charakteru dzieją się tak szybko i są na tyle słabo podbudowane, że widz właściwie nie dostaje czasu, by tak naprawdę ją polubić. A jest to niezwykle ważne w przypadku postaci, która ma być motorem napędowym całej historii.

g3forV45sl6FyKWsez8syW2oYdo

Jeśli chodzi o rozwiązania fabularne, to nie są one zbyt innowacyjne. Wpisują się dość mocno w typowe dla tego gatunku powieści rozwiązania. Dlatego jeśli ktoś czytał jakąkolwiek pozycję YA, raczej nie będzie tutaj żadnym plot twistem zaskoczony.

Można odnieść wrażenie, że twórcy podeszli do tworzenia scenariusza zakładając, że widz czytał książkę i to jest główny zarzut wobec produkcji. W pierwszych odcinkach odbiorca zostaje zarzucony mnogością pojęć i nazw geograficznych, w których łatwo się pogubić. Ponadto większość z tych terminów traktowana jest jako oczywistośc, więc nikt nie jest skory do tłumaczenia, czym różni się Strukturalista od Materialisty, czy z kim i o co tak właściwie toczy wojnę Ravka. Niestety nieco zaburza to odbiór całości, bo zamiast skupić się na fabule, próbujemy dojść do tego, kto z kim walczy, który kraj gdzie jest położony i z kim graniczy. Bez wątpienia świat wykreowany przez autorkę serii jest bardzo rozbudowany i ciekawy, ale poprzez jego pobieżne przedstawienie produkcja zdaje się na tym tracić. Przynajmniej w kontekście odbiorców nieznających pierwowzoru.

Pierwszy sezon serialu Cień i kość wywołuje mieszane uczucia. Z jednej strony to kawałek naprawdę dobrej rozrywki, dający nadzieję na to, że kolejne sezony okażą się lepsze. Z drugiej dość mocno jednak czuć zmarnowany potencjał. Po całym hype’ie, który został przed premierą wygenerowany, jestem trochę zawiedziona, bo liczyłam jednak na coś o wiele lepszego i bardziej dopracowanego.

Ocena: 6/10

Cień i kość / Shadow and Bone
7.7

Cień i kość

Serial2021
pokaż więcej