Proces Siódemki z Chicago (2020) – przedpremierowa recenzja! 15 paź 2020

Sara Karmańska

Proces Siódemki z Chicago (2020) to najnowszy film Netfliksa. Za reżyserię i scenariusz odpowiada Aaron Sorkin, co już samo w sobie zapowiada, że seans powinien reprezentować odpowiedni poziom. Jeśli jeszcze dodamy do tego plejadę głośnych nazwisk, jak Eddie Redmayne, Sacha Baron Cohen, Joseph Gordon-Levitt, Mark Rylance, Michael Keaton czy Yahya Abdul-Mateen II, z których wielu ma ważne nagrody filmowe (lub chociaż nominacje do nich), tworzy nam się film, którego nie wypada przegapić.

Film jest dość typowym dramatem sądowym, który z pewnością nie jest najłatwiejszym gatunkiem, Sorkin ma jednak z nim pewne doświadczenie i były to raczej dobrze oceniane produkcje, co już na wstępie zwiększa gwarancje spełnionych oczekiwań.

tUEBmT7KqteCrK15kYRgvrE34jf

Proces Siódemki z Chicago opowiada historię bardzo głośnego procesu sądowego, który rozpętał się w wyniku brutalnego starcia uczestników pokojowego protestu przeciwko wojnie w Wietnamie z policją i Gwardią Narodową podczas Krajowej Konwencji Demokratycznej w 1968 roku. Oskarżonymi zostali organizatorzy protestu, pochodzący z różnych ugrupowań, od studentów, poprzez hippisów aż do zwykłych obywateli. Wszyscy mieli jednakowo dość toczącej się wojny, w wyniku której umierało tysiące Amerykanów. Machina sądowa ma jednak za zadanie udowodnić, że to wszystko było starannie zaplanowanym spiskiem, który miał na celu doprowadzenie do konfrontacji, a pokojowość demonstracji była tylko kłamstwem.

Sorkin bardzo dobrze poradził sobie ze stroną scenariuszową, która rzeczywiście jest wciągająca, co w przypadku tego gatunku może być nie lada wyzwaniem. Jedynym problemem może być bardzo krótkie wprowadzanie, co od widza nieznającego tematu będzie wymagało późniejszego szukania w pamięci, kto właściwie jest związany z którą grupą. Może to być o tyle zrozumiałe, że film jest skrojony pod publiczność amerykańską, której zapewne oskarżonych nie trzeba było przedstawiać. Reżyseria również znajduje się na przyzwoitym poziomie, a film ogląda się bez żadnych zgrzytów (chyba że występują zgrzyty ideologiczne ze stroną oskarżonych lub oskarżającą, ale to już sprawa osobista widza). Od strony technicznej nie ma właściwie żadnych zarzutów.

qGbo700xpALz3IVwCrmIRkD3Qj8

Lotności filmowi bez wątpienia dodają kreacje aktorskie – wielu z występujących prawdopodobnie mogłoby pociągnąć ten film samodzielnie. Spośród znanych nazwisk wybijają się szczególnie kreacje Eddiego Redmayne’a oraz Sachy Barona Cohena, zyskujące wiele również dzięki byciu swoim przeciwieństwem, jak również Franka Langella w roli sędziego.

Produkcja stara się odpowiedzieć na pytanie, czy proces polityczny istnieje, na co ciężko odpowiedzieć przecząco, ponieważ sędzia już od pierwszego dnia zdaje się wiedzieć, jaki wyda wyrok. Co przemawia jednak na jej korzyść, to, że nie stara się równocześnie wybielić swoich bohaterów, dzięki czemu stają się bardziej wielowymiarowi.

Proces Siódemki z Chicago to film, który zdecydowanie warto zobaczyć, szczególnie że istnieje pewna szansa, że to właśnie ten film zostanie zgłoszony przez Netflix do oscarowego wyścigu. Jest to bowiem film, który wydaje się skrojony pod nagrodę Akademii. Co ważne film również zdaje się rezonować na obecne nastroje polityczne, dzięki czemu skłania do refleksji.

Ocena: 8/10

pokaż więcej