Ratched (2020 – ) – recenzja sezonu 1 27 wrz 2020

Sara Karmańska

Ratched raczej nie jest serialem, którego powstania ktokolwiek się spodziewał. Siostra Ratched z uznanego filmu Miloša Formana Lot nad kukułczym gniazdem (1975) i książki o tym samym tytule autorstwa Kena Keseya, może i jest postacią kultową, jednak od premiery minęło bardzo wiele lat. Produkcja opowiada historię początków tej budzącej grozę postaci, z akcją rozgrywającą się lata przed fabułą pierwowzoru. Tak naprawdę można oglądać go w zupełnym oderwaniu od swojej bazy, ponieważ radzi sobie również jako samodzielna pozycja i bez większego problemu mógłby funkcjonować jako serial oryginalny. Przynajmniej pierwszy sezon.

Fabuła jest poprowadzona dość sprawnie – Mildred Ratched (Sarah Paulson) przybywa do Kalifornii, by objąć posadę pielęgniarki w szpitalu psychiatrycznym doktora Hanovera (Jon Jon Briones). Szybko jednak się okazuje, że tak naprawdę planuje zdobyć tę pracę podstępem, a wybór tego konkretnego ośrodka nie jest zwykłym przypadkiem. W szpitalu szybko dochodzi do konfliktu między siostrą Ratched a przełożoną pielęgniarek Betsy Bucket (Judy Davis), która z biegiem czasu staje się jedną z ważniejszych bohaterek. Inne znaczące role należą do gubernatora stanu George Wilburn (Vincent D'Onofrio) oraz jego specjalistki od PR-u Gwendolyn Briggs (Cynthia Nixon). Fabuła jest rozbudowana i nie ogranicza się jedynie do akcji wewnątrz szpitala psychiatrycznego, ale również stara się zbudować całkiem sporo wątków pobocznych jak choćby historię byłego pacjenta Hanovera i jego żądnej zemsty matki, Lenore (Sharon Stone).

aEykROOjFvetElzToeOxq5aujcx

Postać Mildred, jak również pozostali bohaterowie serialu są dobrze napisani, mają jasno zarysowane charaktery i cechy. Jeszcze ważniejsza i ciekawsza dla odbiorcy jest jednak przemiana, jaką przechodzą ważniejsi z bohaterów. Najważniejsza jest oczywiście ta, zachodząca w samej Mildred – w miarę kolejnych wydarzeń przejawia coraz więcej negatywnych zachowań. Mildred zresztą od samego początku była kreowana na postać mającą wywoływać ambiwalentne uczucia – z jednej strony widzimy jej zachowanie, które niejednokrotnie chcielibyśmy potępić, ale w innych momentach wydobywa z siebie ogromne pokłady empatii, więc jej kibicujemy. Poznając jej przeszłość, również ciężko nie żywić do tej postaci współczucia.

Dzięki temu, że opowieść rozgrywa się w latach 40., ma możliwość przyjrzenia się problemom tamtych czasów – utrudnionej karierze kobiet, podejściu do osób chorych psychicznie i kontrowersyjnym sposobom ich leczenia, ale również pozycji osób LGBT w społeczeństwie. To świat kompletnie zdominowany przez mężczyzn, w który kobiety muszą się wpasować. Ale dzięki swojej sile, uporowi i sprytowi, Ratched nie ma zamiaru dostosowywać się do tego patriarchalnego dyktatu i rozgrywa mężczyzn bez większego trudu, często nawet bez ich wiedzy.

zx3m4iW6CsM7yuMEUyvSkvbwaip

Jednak to, co najbardziej wybija się w tej produkcji, jest jej styl wizualny. Piękne kostiumy nie stanowią tutaj jedynie estetycznego wypełnienia kadru – one tworzą postacie, które je noszą. Ratched charakteryzuje się intensywnymi kolorami, które stanowią podstawę jego palety kolorystycznej, wybijają się na pierwszy plan w każdej klatce. Bardzo ciekawe są również zagrania światłem, najczęściej zielonym lub czerwonym, które zalewają całą przestrzeń. Wizualnie Ratched to prawdziwy majstersztyk.

Jeśli ktoś rzeczywiście jest mocno nastawiony na produkcję silnie powiązaną z Lotem nad kukułczym gniazdem, może być zawiedziony. Jeśli jednak odrzuci się oczekiwania związane z wysoko zawieszoną poprzeczką przez Formana lub zwyczajnie potraktuje serial jako całkowicie odrębną historię, to jest ona całkiem udana i warta poświęcenia tych kilku godzin, na zatracenie się w tej kolorowej makabresce. A potem pozostaje już tylko czekać na kolejny sezon.

Ocena: 7/10

Ratched / Ratched
7.6

Ratched

Serial2020
pokaż więcej