Zarejestruj się za darmo, by tworzyć kolekcje i otrzymywać powiadomienia o najnowszych aktualizacjach! ZAREJESTRUJ SIĘ

UPFLIX W AKCJI! Gliniarz z Beverly Hills 13 mar 2021

Przemysław Mudlaff

UPFLIX W AKCJI! to cykl artykułów, w których opisujemy najważniejsze wysokooktanowe filmy wszech czasów dostępne na platformach VOD. Przygotujcie się na dawkę adrenaliny, kontrolowanego chaosu i porządnej rozpierduchy! W ramach cyklu UPFLIX W AKCJI! przeczytacie analizy, recenzje, ciekawostki oraz poznacie nieznane fakty dotyczące najlepszych akcyjniaków w historii kina. Załóżcie kamizelki kuloodporne, usiądźcie wygodnie w fotelach, koniecznie zapnijcie pasy i wjedźcie z nami z dużą prędkością do świata, w którym strzelaniny, pościgi i wojny gangów to chleb powszedni.

Przeczytaj też o Speed: Niebezpieczna prędkość!


Gliniarz z Beverly Hills

1984 rok zapisał się złotymi zgłoskami w historii kinematografii. Swoje starty zaliczyło wówczas między innymi wiele franczyz, które po obecne czasy cieszą się ogromną popularnością. Co ciekawe, mimo pojawienia się takich hitów jak Pogromcy duchów, Terminator, Karate Kid czy Akademia Policyjna najbardziej dochodowym filmem 1984 roku była komedia sensacyjna Martina Bresta, Gliniarz z Beverly Hills. Skąd ta niezwykła popularność Gliniarza…? Jakie były okoliczności powstania produkcji Bresta? Dołączcie z nami do Axela Foleya, który czeka już w rozpędzonej ciężarówce pełnej przewalających się kartonów z papierosami!

beverlyhillscop35th2020-01-08-21h05m39s269


Inspirujący mandat za przekroczenie prędkości

Według krążących w Hollywood plotek, Gliniarz z Beverly Hills miał swoją genezę w 1975 roku. Na ich podstawie można domniemywać również, że pomysł na film Martina Bresta zrodził się w głowie ówczesnego prezesa wytwórni Paramount, Michaela Eisnera dzięki… mandatowi. Według Eisnera, został on zatrzymany nie za to, że przekroczył prędkość, ale za to, że jeździł po Hollywood poobijanym i zdezelowanym kombi. Ponadto, zatrzymujący jednego z szefów Paramount policjant z Beverly Hills rzekomo się wywyższał, a także był jednocześnie niegrzeczny i skuteczny. Zachowanie stróża prawa tak bardzo zaimponowało Eisnerowi, że ten udał się do biura wytwórni, aby opowiedzieć wszystkim o zdarzeniu, jakie go spotkało i oznajmił, iż należy zrobić film o takim właśnie gliniarzu.

Pomysł to jednak zaledwie początek drogi do powstania filmu, a ta w przypadku Gliniarza z Beverly Hills okazała się być bardzo wyboista. Trudności pojawiły się już na etapie scenariusza i nie skończyły się właściwie do ostatniego klapsa na planie hitu Bresta. Przez wiele lat od momentu wspomnianego mandatu żadnemu ze scenarzystów nie udało się oddać charakteru policjanta z opowieści Eisnera. Najbardziej akceptowalnym skryptem był dopiero ten napisany przez Danilo Bacha. Film nosił wówczas roboczy tytuł Beverly Drive i miał opowiadać o Ellym Axelu – glinie, który przyjeżdża do Beverly Hills z Pittsburgha, aby zbadać przyczynę śmierci swojego przyjaciela i go pomścić. Projekt Bacha był jednak niczym więcej, aniżeli prostym, wręcz sztampowym kinem akcji. Sytuacja zmieniła się dopiero w 1983 roku, gdy Daniel Petrie Jr. przedstawił swoją pełną humoru wersję scenariusza Bacha Donowi Simpsonowi i Jerry’emu Bruckheimerowi. Dotychczasowy skrypt zyskał nową, zabawną perspektywę „fish out of water”, a więc skupił się na postaci znajdującej się w nieznanym i niewygodnym dla siebie otoczeniu. Od tej chwili główny bohater miał nazywać się Axel Elly i przybyć do Beverly Hills z Detroit.


Alex Cobretti z Beverly Hills

cobra

Według Dona Simpsona najlepszym kandydatem do zagrania Axela Elly’ego była ówczesna supergwiazda kina, Mickey Rourke. Aktor podpisał nawet z producentami kontrakt opiewający na czterysta tysięcy dolarów, na mocy którego wstrzymał się z przyjmowaniem innych propozycji. Ciągłe opóźnienia i niekończące się przepisywanie scenariusza doprowadziły do wygaśnięcia rzeczonego kontraktu. Projekt na chwilę pozostał bez odtwórcy głównej roli. Już wkrótce jednak okazało się, że nową gwiazdą filmu miał zostać Sylvester Stallone.

Na dwa tygodnie przed planowanym rozpoczęciem zdjęć Sly postanowił, że zagra gliniarza, który wyrusza po sprawiedliwość do Beverly Hills tylko, jeśli producenci przyszłego hitu przyjmą jego przeróbkę scenariusza. Przepisany przez Stallone’a skrypt znów przypominał czyste kino akcji. Film miały wypełniać sceny krwawych walk, strzelanin i pościgów, a główny bohater zyskał nowe nazwisko – Axel Cobretti. Według późniejszych słów samego aktora jego wersja Gliniarza z Beverly Hills była w całości tak dobra, jak dobra jest scena na plażach Normandii w Szeregowcu Ryanie. Entuzjazmu Stallone’a nie podzielili jednak producenci, którzy uznali, że nakręcenie tego, co zaproponował Sly byłoby po prostu zbyt kosztowne. Impas w negocjacjach spowodował, że strony rozstały się. Stallone zajął się Cobrą (1986), której fabuła była rzekomo bardzo podobna do tego, co aktor zaproponował w swojej wersji Gliniarza z Beverly Hills.


Eddie Murphy przybywa na ratunek

axel foley

Odejście Stallone’a zwiastowało katastrofę projektu. Po wielu latach pracy nad scenariuszem, szukania odtwórcy głównej roli i wydaniu ponad 2 milionów dolarów na przygotowania do zdjęć, producenci Gliniarza z Beverly Hills nie mieli ani w pełni satysfakcjonującego ich skryptu, ani aktora. Pozorne fiasko przedsięwzięcia już wkrótce miało przerodzić się w niezwykły sukces. Wszystko za sprawą Eddiego Murphy’ego, który w trakcie kręcenia filmu potrafił improwizować oraz nadał swojej postaci własny, niepowtarzalny charakter. To właśnie rola w Gliniarzu z Beverly Hills otworzyła Murphy’emu drzwi do wielkiej kariery. Wpływ miał na to niezwykły talent komediowy aktora, ale również zwiększenie zainteresowania afroamerykańską kulturą w ówczesnych czasach. Sukces Eddiego Murphy’ego mógł mieć niemałe znaczenie dla popularności kolejnych czarnoskórych gwiazd filmów komediowych i sensacyjnych z Willem Smithem i Denzelem Washingtonem na czele.


Martinów dwóch

W chwili, gdy gwiazdą Gliniarza z Beverly Hills miał zostać Sylvester Stallone reżyserię produkcji zaproponowano Martinowi Scorsesemu. Słynny twórca odrzucił jednak tę funkcję z powodu zbyt dużego podobieństwa koncepcji Gliniarza… do kryminału Dona Siegela, Blef Coogana (1968). Odmowa Scorsesego zmusiła Simpsona i Bruckheimera do kolejnych poszukiwań. Trafiło na Martina Bresta, reżysera, którego zwolniono z pracy przy Wargames (1983). Niepowodzenie 33-letniego wówczas twórcy zmusiło go do starannego wyboru kolejnego filmu. Następna wpadka mogła bowiem oznaczać dla niego absolutny koniec w branży filmowej. W związku z powyższym Brest dość długo trzymał w niepewności Simpsona i Bruckheimera. Podjęcie decyzji o reżyserii Gliniarza z Beverly Hills pozostawił losowi rzucając monetą. Już doskonale wiemy, że ryzyko w tym przypadku bardzo mu się opłaciło.


Kilka ciekawostek dotyczących filmu Bresta, o których być może nie wiedzieliście.

beverly hills scene

Ze scenariuszem na planie

Ciągłe modyfikacje scenariusza Gliniarza z Beverly Hills znalazły humorystyczne odzwierciedlenie w gotowym już filmie. Otrzymywanie przez aktorów kwestii tuż przed kręceniem scen doprowadziło do tego, że wcielający się w szefa policji w Beverly Hills Stephen Elliot trzyma w jednej z sekwencji ujęć zwinięte kartki ze swoją częścią dialogową.


Komisariat Beverly Hills

W związku z tym, że policja w Beverly Hills w odróżnieniu do stróżów prawa w Detroit nie zgodziła się na udostępnienie filmowcom dostępu do swojej siedziby, Martin Brest wykoncypował, iż komisariat w tym zamożnym miejscu musi stanowić zupełną odwrotność siedziby policji w największym mieście stanu Michigan. Dobrze nadawał się do tego zestaw stworzony przez Bresta do nieukończonego filmu, Wargames. Na tej podstawie można wręcz stwierdzić, że Gliniarz z Beverly Hills to produkcja „eko” pod względem wykorzystania nieodpowiednich wcześniej pomysłów (patrz też Stallone i Cobra).


Banany czy ziemniaki?

Według scenariusza, w słynnej już scenie sabotowania policjantów Rosewooda i Taggarta przedmiotami wsuwanymi w rurę wydechową ich auta, miały pojawić się ziemniaki zamiast bananów. Dlaczego twórcy filmu przeszli na ten żółty owoc? Przyczyną były podobno ograniczenia czasowe wynikające z konieczności kręcenia większości scen hotelowych w jego holu. W obliczu tych obostrzeń, ekipa filmowa nie mogła liczyć na nakręcenie kolejnej sekwencji ujęć, ale tym razem w kuchni. Postanowiono zatem, że przedmiotami, które wsunie w rurę wydechową Axel Foley będą banany i zostaną one mu wręczone właśnie w holu hotelu. Dodatkową ciekawostką jest w tym kontekście fakt, że aktorem wcielającym się w tzw. Banana Mana jest Damon Wayans, dla którego występ w Gliniarzu z Beverly Hills stanowi skromny debiut.


Axel F

Na sam koniec hit nad hity, czyli słynny utwór Axel F skomponowany przez Harolda Faltermeyera. Do stworzenia tej kompozycji, niemiecki muzyk użył aż pięciu instrumentów (3 syntezatorów). Utwór dotarł na 3. miejsce listy przebojów Billboard w USA i posiada obecnie status jednej z najsłynniejszych kompozycji filmowych. Axel F doczekał się mnóstwa coverów, a dla Faltermeyera stanowił początek wspaniałej kariery.

Gliniarz z Beverly Hills odebrał bardzo pozytywne recenzje, a przy 14 milionach dolarów budżetu zarobił ponad 300 milionów dolarów na całym świecie, co uczyniło go najbardziej dochodowym filmem 1984 roku. Powodzenie połączenia akcji i śmiechu w dziele Bresta spowodowało prawdziwy wysyp wysokooktanowych komedii w kolejnych latach. Doprowadziło również do powstania kolejnych części Gliniarza… . Druga część przygód Axela Foleya z 1987 roku uchodzi ponadto za jeden z najbardziej dochodowych sequeli wszech czasów.

pokaż więcej