Zarejestruj się za darmo, by tworzyć kolekcje i otrzymywać powiadomienia o najnowszych aktualizacjach! ZAREJESTRUJ SIĘ

5 zapomnianych oryginalnych filmów Netflixa z 2020 roku, których nie powinieneś przegapić 06 sty 2021

Przemysław Mudlaff

W 2019 roku Netflix udostępnił swoim użytkownikom ponad 350 oryginalnych produkcji. Na liczbę tę składają się filmy, seriale, dokumenty, programy specjalne, stand-upy oraz animacje dla dorosłych. Żeby pojąć jak imponujący jest to wynik należy zaznaczyć, że w roku 2005 cały telewizyjny przemysł amerykański wydał zaledwie 292 tytuły. Chociaż na statystyki dotyczące ubiegłego roku musimy jeszcze poczekać, to według wstępnych wyliczeń amerykański gigant streamingowy ma na swoim koncie zdecydowanie ponad 400 oryginalnych produkcji wydanych w minionych 12 miesiącach. Ktoś powie, że tu wcale nie powinna liczyć się ilość, ale jakość. Oczywiście trudno się z takim stwierdzeniem nie zgodzić. Należy jednak uczciwie przyznać, że tytuły Netflixa stają się z roku na rok coraz lepsze, co znajduje odzwierciedlenie w nominacjach do filmowych nagród.


Chociaż szeroko rozumiana branża filmowa zapewne nie będzie ciepło wspominała 2020 roku, to dla platform streamingowych – przede wszystkim Netflixa – okres domowej izolacji ludzkości stanowiący sposób walki z pandemią koronawirusa zadziałał jak woda na młyn. W całym bałaganie, jaki narobił COVID-19 nie zmieniło się jednak jedno. Aby film zyskał wysoką oglądalność nadal należy go wypromować. Nie ulega wątpliwości, że w tej sztuce Netflixowi spece od reklamy są prawdziwymi wirtuozami. Nie sposób jednak przeznaczyć majątku na promocję w przypadku każdej oryginalnej produkcji, co powoduje, że niektóre z tytułów gubią się w gąszczu nowości. Mimo, że większości z nich nie pomogłaby nawet najszerzej zakrojona akcja promocyjna, to w odmętach biblioteki Netflixa znajdziemy również przegapione perełki. Postanowiłem wyłuskać dla Was 5 zapomnianych i porzuconych oryginalnych filmów Netflixa z 2020 roku, które zasługują na ocalenie od zapomnienia.


A Sun, reż. Mong-Hong Chung

A Sun W przypadku A Sun mamy do czynienia z interesującym, choć przykrym problemem utracenia potencjału produkcji ze względu na zupełnie nietrafiony moment jej premiery online. Po pokazach na festiwalach w Toronto i w Tajpej w 2019 roku prawa do filmu Chung Mong-Honga wykupił Netflix. Premierę tytułu na platformie streamingowej zaplanowano na 24 stycznia 2020 roku, czyli w trakcie trwania festiwalu Sundance. W rezultacie krytycy skoncentrowani na filmach drugiego dnia święta amerykańskiego kina niezależnego zupełnie zapomnieli o A Sun. Tajwańskie dzieło musiało więc zostać odkryte na nowo. 8 grudnia 2020 dokonał tego krytyk filmowy Variety – Peter Debruge, umieszczając film Mong-Honga na pierwszym miejscu zestawienia najlepszych obrazów 2020 roku. Postanowiono nawet zapytać Netflixa, dlaczego A Sun został potraktowany w tak lekceważący sposób. Zespół odpowiedzialny za PR firmy nie wiedział nawet, że posiadają ten film w swoim portfolio. To dość dziwne i świadczy o konieczności wymyślenia sposobu na ogarnięcie bałaganu w bibliotece, ponieważ produkcja Mong-Honga to przecież tajwański kandydat do Oscara w 2021 roku. Na całe szczęście wciąż na Netflixie można zobaczyć tę epicką, 156 minutową historię o odkupieniu i relacjach w rodzinie wystawionej na najcięższą próbę. A Sun to dzieło eklektyczne gatunkowo, świetnie zagrana, stylowa opowieść o zbrodni i karze.


Dick Johnson nie żyje, reż. Kirsten Johnson

Dick Johnson nie żyjeFilm dokumentalny nigdy nie miał i nie będzie miał łatwego życia na platformach streamingowych. No chyba, że są to chętnie oglądane przy niedzielnych obiadkach, imponująco sfotografowane produkcje dotyczące niezwykłego życia zwierząt. Dick Johnson nie żyje nie jest jednak opowieścią o np. żyjącej w morskich głębinach rybie z setką par oczu, ale o starszym, sympatycznym panu przygotowującym się na śmierć. Richard cierpi na demencję. Choroba postępuje, ale senior poza jednostkowymi przypadkami myśli i rozumuje trzeźwo. Córka Dicka i przy okazji reżyserka tego słodko-gorzkiego filmu – Kirsten Johnson zdaje sobie sprawę, że to najpewniej ostatni moment na rozmowę o śmierci, o rodzinie i o niezwykłej miłości, która ich łączy. Być może nie byłoby w tej produkcji nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że Kirsten postanowiła podejść do tematu w bardzo osobliwy sposób. Reżyserka co rusz więc uśmierca ojca, to zrzucając mu na głowę klimatyzator, to uderzając go belką z wystającym gwoździem prosto w tętnicę szyjną. Oczywiście wszystkie te sceny realizowane są przez kaskaderów i są podane w komediowym sosie. Dzięki wstawkom pełnych czarnego humoru i groteski Dick oraz jego córka okazują się ludźmi, których widz pokocha i dzięki którym się wzruszy. Są również sposobem na zatrzymanie w czasie dobrego stanu rzecz sprzed momentu, z którego już w żaden sposób nie da się powrócić. Dick Johnson nie żyje ma zatem również wartość terapeutyczną.


Czyj to dom?, reż. Remi Weekes

Czyj to domHorror to filmowy gatunek, który doskonale ogląda się w domowym zaciszu. Nic zatem dziwnego, że najchętniej w okresie izolacji w 2020 roku obcowaliśmy właśnie z filmami grozy. Osobliwy w tym kontekście jest jednak fakt, że tak mało osób poznało wówczas zaskakujący debiut Remi’ego Weekesa Czyj to dom?, który na Netflixie pojawił się 30 października.

W swoim filmie Weekes dokonał ciekawej rekonstrukcji motywu nawiedzonego domu, który zazwyczaj był miejscem wypełnionym duchami jego wcześniejszych mieszkańców. W Czyj to dom? widz ma do czynienia ze strachami, które skrywa człowiek wprowadzający się do nowego miejsca zamieszkania. To swoiste odwrócenie tradycyjnego postrzegania nawiedzonego domu sprawdza się u debiutanta bardzo dobrze. Dzięki wspomnianemu zabiegowi reżyser zaprezentował użytkownikom Netflixa udaną, zręczną, inspirowaną twórczością Jordana Peele’a i zaangażowaną w trawiący świat problem imigrantów ubiegających się o azyl historię, w której rzeczywistość niebezpiecznie miesza się z iluzją.


Kto tu jest winny?, reż. Prentice Penny

kto tu jest winny Zanim cały świat oszalał na punkcie gry w szachy za sprawą serialu Gambit królowej, również na Netflixie miał premierę tytuł, który inny, z pozoru równie „niefilmowy” temat przemienił w atrakcyjne tło opowiadanej historii. Produkcja Prentice’a Penny’ego kręci się bowiem wokół wina. Tak, to właśnie do tego napoju z procentami nawiązuje błyskotliwy polski tytuł (sic!). W każdym razie fabuła Kto tu jest winny? skupia się na postaci Elijah, którego ojciec chciałby, aby ten w przyszłości przejął po nim rodzinny lokal z barbecue. Chłopak ma jednak inny plan na życie. Marzy o tym, aby zostać sommelierem. Film Penny’ego jest ładny i gładki. Reżyser wykorzystuje temat wina i grillowania w celu opowiedzenia wiarygodnej, ciekawej, momentami wzruszającej historii rodzinnej oraz oznajmienia widzom, że zawsze należy dążyć za swoimi pasjami.


Chłopcy z paczki, reż. Joe Mantello

chłopcy z paczkiChłopcy z paczki to udana próba odczytania na nowo najważniejszego tekstu nowojorskiej kultury gejowskiej, czyli sztuki teatralnej Marta Crowleya z 1968 roku pod tym samym tytułem. Produkcja Joego Mantello wyróżnia się świetnie napisanymi postaciami i fenomenalnym aktorstwem (m.in. Jim Parsons, Zachary Quinto). Film Chłopcy z paczki potrafi w wyważony, ale jasny sposób opowiadać o potrzebach nie tylko społeczności gejowskiej, ale człowieka w ogóle. Istotą człowieczeństwa jest bowiem miłość i mimo niezwykłej subtelności obrazu Mantello przesłanie to wybrzmiewa całkiem donośnie.


Dajcie znać, czy do naszego zestawienia dorzucilibyście coś od siebie!

A Sun / A Sun
7.6

A Sun

Film2019
Czyj to dom? / His House
6.5

Czyj to dom?

Film2020
Kto tu jest winny? / Uncorked
6.3
Chłopcy z paczki / The Boys in the Band
6.8
pokaż więcej