Enola Holmes (2020) – recenzja 29 wrz 2020

Sara Karmańska

Enola Holmes w reżyserii Harry’ego Bradbeera jest filmem familijnym rozgrywającym się w wiktoriańskiej Anglii i opowiadającym historię młodszej siostry sławnego detektywa Sherlocka (Henry Cavill). Gdy jej matka (Helena Bonham Carter) znika, Enola (Millie Bobby Brown) zostaje postawiona przed faktem znalezienia się pod opieką starszego z braci, Mycrofta (Sam Claflin), który jest bardzo niezadowolony z wychowania, jakie otrzymała. Enola bowiem nie zajmuje się niczym, co przystoi dziewczynie z szanowanego rodu, przykładowo nie haftuje, ale za to potrafi walczyć. Mycroft podejmuje więc decyzję o posłaniu Enoli do pensji dla dziewcząt, która da jej wykształcenie odpowiednie jej statusowi oraz pozwoli znaleźć męża. Enola oczywiście nie chce nawet słyszeć o takim rozwiązaniu, dlatego ucieka i postanawia odnaleźć matkę na własną rękę.

Trzeba przyznać, że historia jest dość ciekawa i sprawa zaginięcia Lorda Tewksbury, w którą wplątuje się Enola stanowi interesującą zagadkę do rozwiązania dla młodej detektywki. Mimo że film został skierowany przede wszystkim do młodszego widza, to i starsi nie powinni się na nim nudzić. Niestety fabuła ma również swoje mankamenty – dużo w niej biegania i szukania różnych osób, stosunkowo mało w tym wszystkim rzeczywistego rozwiązywania zagadek, czego można by się spodziewać po filmie opowiadającym o członku rodziny Holmes. Zdecydowanie brakuje również przedstawienia dedukcji młodej Enoli, wskazówki zdają się trafiać do niej trochę przypadkiem – nie byłoby bowiem tej historii bez spotkania w pociągu i odnalezienia domku na drzewie Tewksbury’ego, gdzie najważniejsze informacje leżą na samym wierzchu.

bPuZOX2U7bWBRv8UDWs5YMWi7Me

Film wpisuje się w gatunkowe ramy kina przygodowego, którego obecnie nie mamy zbyt wiele. Równocześnie stara się utrzymywać żartobliwy charakter, czego przejawem jest bardzo częste łamanie zasady czwartej ściany. I choć w większości momentów ładnie wkomponowuje się to w całość produkcji, w kilku momentach może wywoływać wewnętrzny zgrzyt, szczególnie u starszego odbiorcy. Pytania typu "a może ty masz jakiś pomysł?" mogą przywodzić na myśl programy dla dzieci, które chcą zachęcić do odpowiedzi, wspólnego śpiewania czy innej aktywności. Wydaje mi się wręcz, że film mógłby się świetnie sprawdzić jako rozrywka interaktywna, pozwalająca widzom mieć wpływ na wybory dokonywane przez bohaterkę i na toczące się śledztwa – wtedy takie wtręty z pytaniami do widzów, byłyby zdecydowanie bardziej na miejscu.

Millie Bobby Brown, znana najbardziej z innej produkcji Netflixa Stranger Things (2016 – ), niezwykle dobrze radzi sobie w roli młodej panny Holmes. Do tego stopnia, że całkowicie przyćmiewa swoich o wiele sławniejszych braci. Może jednak problem leży tutaj trochę w doborze odtwórców ról Sherlocka i Mycrofta – zarówno Sam Claflin, jak i Henry Cavill są popularnymi aktorami, ale żaden z nich nie do końca wpasował się w moim odczuciu do swojej postaci.

96roTbgwy3ugFoy1iURzFM4UePY

Warte zauważenia są również wątki feministyczne, na które film kładzie niezwykle duży nacisk. Enola zupełnie nie wpisuje się w ówczesne kanony kobiecości, pojawia się również wątek sufrażetek i powszechnego prawa do głosowania. Również zachowanie braci Holmes, w szczególności Mycrofta, nosi w sobie znamiona patriarchatu, któremu Enola musi stawić opór. Ona sama, podobnie jak jej nowo poznany przyjaciel Lord, stają się natomiast symbolami nadchodzących zmian.

Enola to z pewnością pozycja, która spodoba się młodszym lub nastoletnim widzom, dla starszych może być jednakże zbyt infantylna. Niemniej produkcja zapowiada się jako ciekawa seria filmowa, ponieważ wygląda na to, że na jednym filmie o Enoli się nie skończy. Być może kolejne odsłony serii będą już wolne od mankamentów pierwszego z nich.

Ocena: 6/10

Enola Holmes / Enola Holmes
6.8

Enola Holmes

Film2020
pokaż więcej