Zarejestruj się za darmo, by tworzyć kolekcje i otrzymywać powiadomienia o najnowszych aktualizacjach! ZAREJESTRUJ SIĘ

Kobieta w oknie (2021) – recenzja filmu 19 maj 2021

Maja Jankowska

Najnowszy film Joe Wrighta – reżysera nominowanego do nagrody Oscara za Czas mroku (2017) – przede wszystkim kojarzy się z Oknem na podwórze (1954) Alfreda Hitchcocka. Wydawałoby się, że obie produkcje będą stanowić ekranizację tego samego literackiego utworu, tymczasem jest zgoła inaczej. Książka Dana Mallory'ego, Kobieta w oknie, budzi spore kontrowersje. Czytelnicy zarzucają autorowi bezpośrednie czerpanie z powieści innych twórców takich jak Dziewczyna z pociągu Pauli Hawkins. Bez wątpienia coraz trudniej kreować niepowtarzalne historie i choć samo odwoływanie się do klasyki nie jest niczym negatywnym, to warto jednak – przy odświeżaniu znanych schematów – szczególnie wykazać się kreatywnością.


Anna cierpi na lęk przestrzeni, na skutek czego całe dnie przesiaduje w domu. Z okna jej mieszkania rozciąga się widok na kolejny budynek, co staje się pretekstem do podglądania sąsiadów. Uwagę kobiety szczególnie przyciąga nowo wprowadzona rodzina z synem w szkolnym wieku. Dni w życiu Anny wyglądają podobnie, a próby ujarzmienia samej siebie sprawiają, że bohaterka jest nie tylko nerwowa, ale także nadużywa alkoholu. Gdy pewnego dnia dochodzi do aktu przemocy u sąsiadów, kobieta jako jedyna będzie starała się ustalić, co naprawdę zaszło. Zadanie okaże się tym trudniejsze, że nikt nie będzie brał słów Anny na poważnie.

acca96352d04b2e13d1ac913ff2cf798

Na wstępie warto mieć na uwadze, że Kobieta w oknie to thriller skierowany do szerszego grona publiczności. Nie będzie to zatem rozrywka szczególnie wyszukana, choć idealnie wpisująca się w potrzeby widza na weekendowy wieczór. Głównym mankamentem filmu Wrighta okazuje się być fabuła. Zbyt dokładne przedstawienie przebiegu wydarzeń, a także zarysowanie Anny grubą kreską sprawiają, że nie ma miejsca na przypuszczenia ze strony odbiorcy. Brakuje rozbudowania portretu psychologicznego Anny, który mógłby oglądającemu uzasadniać podejmowane przez kobietę decyzje. Co więcej, pozostali bohaterowie pełnią raczej funkcję figur, które niezbyt mają wpływ na fabułę.

Dodatkowo, niemal każde rozwiązanie fabularne znane już jest z innej produkcji, co jeszcze wzmacnia poczucie sztampowości. Twórcy nie pozostawili miejsca dla widza, który mógłby zastanawiać się nad rzeczywistością wydarzeń, tak jak ma to miejsce choćby w Dziecku Rosemary (1968). O ile Joe Wright kilkukrotnie podejmuje próby zaskoczenia widza, wprowadzając niespodziewane zwroty akcji, tak trudno ocenić Kobietę w oknie jako szczególnie intrygujący kryminał. Dzieje się tak głównie z uwagi na bezpośredniość prezentowanego wyjaśnienia poszczególnych zdarzeń, co odbiera tajemniczości.

juliannemoore

Obsada filmu jest iście gwiazdorska – Julianne Moore, Jennifer Jason Leigh, Gary Oldman czy Brian Tyree Henry. Niestety, scenariusz nie pozwolił im zaistnieć na ekranie, bo nie dość że sami bohaterowie jawią się jako uproszczone sylwetki, to dodatkowo występują tylko w kilku scenach. Główną rolę odgrywa natomiast Amy Adams, co może przypominać jej kreację ze Zwierząt nocy (2016) Toma Forda. Pomimo, że w niektórych scenach aktorka potrafi przykuć uwagę widza swoją postacią, to wciąż w ostatecznym rozrachunku wypada mało przekonująco – tak, jakby nie do końca potrafiła wczuć się w sytuację Anny.

Kobieta w oknie spotkała się w większości z negatywną reakcją krytyków i publiczności. Prawdopodobnie stało się tak z powodu wysokich oczekiwań względem produkcji oraz oczywistego nawiązania do Okna na podwórze, co przesunęło poprzeczkę jeszcze wyżej. Niezależnie od wszystkich wyżej wskazanych mankamentów, film Joe’a Wrighta może dostarczyć filmowych wrażeń, choćby z uwagi na liczne plot twisty. Gdyby jeszcze zakończenie Kobiety w oknie nie było takie dosłowne, całość ocenić można byłoby znacznie lepiej.

Ocena: 6/10

Kobieta w oknie / The Woman in the Window
5.7
Okno na podwórze / Rear Window
8.5
pokaż więcej