Zarejestruj się za darmo, by tworzyć kolekcje i otrzymywać powiadomienia o najnowszych aktualizacjach! ZAREJESTRUJ SIĘ

Armia umarłych | Fakty i ciekawostki z filmu Zacka Snydera 28 maj 2021

Mateusz Szczepański

AOTD_20191004_38735R_CC

Las Vegas jest znaną na całym świecie stolicą rozrywki. Jednak kiedy Zack Snyder postanowił, by właśnie w tym mieście rozgrywał się jego nowy thriller Armia umarłych opowiadający o epidemii zombie i skoku na kasę, okazało się, że nie jest to takie proste. Z okazji zaplanowanej niedawnej premiery Armii umarłych w serwisie Netflix zaprezentowano 14 ciekawostek zza kulis.

Koniecznie sprawdźcie również naszą recenzję!

  • Zack Snyder rozpoczął pracę nad wstępną wersją Armii umarłych już 10 lat temu.
  • Zack Snyder tak wspomina zdjęcia:

"Nakręcenie pierwszej sceny, w której żołnierze po raz pierwszy spotykają Zeusa, zajęło aż pięć tygodni. – Zależało mi, żeby nakręcić ją o zmierzchu w naturalnym świetle. Zdjęcia odbywały się codziennie o zmierzchu przez pięć tygodni, żeby uzyskać odpowiedni efekt."

  • W pierwszej scenie ekipa ds. efektów wizualnych dodała subtelne rozbłyski na niebie jako nawiązanie do Strefy 51.
  • Chociaż Snyder nie gra gościnnie w tej produkcji, spostrzegawczy fani zauważą go w dwóch scenach na początku filmu.

  • Snyder całymi latami polował na obiektywy Canon Dream na eBayu, żeby zdjęcia dawały efekt łagodnego, organicznego obrazu w przeciwieństwie do scen z ostrym, apokaliptycznym krajobrazem zombie.
  • Przed rozpoczęciem produkcji współpracował przez rok z RED Studios nad projektem specjalnych kamer, w których połączono technologię filmowania cyfrowego z obiektywami Canon Dream.
  • Armia umarłych to pierwszy film, w którym Snyder odpowiada za zdjęcia i pierwszy film pełnometrażowy, w którym wykorzystał kamery cyfrowe.
  • Dziesięcioro aktorów pierwszoplanowych ukończyło „obóz treningowy zombie”, podczas którego przeszkolono ich w zakresie nazw broni, używania broni, postawy, obsługi i poruszania się z bronią oraz współpracy jako oddział.
  • W przeciwieństwie do granej postaci, Matthias Schweighöfer umiał posługiwać się bronią, dlatego konsultanci musieli nauczyć go, jak udawać mniej obeznanego.

  • Ponieważ kasyna w Las Vegas czynne są przez 24 godziny na dobę, nie można było kręcić tam filmu. Skorzystano więc z wnętrz kompleksu Showboat w Atlantic City, które w filmie stały się kasynem Bly’ego w Las Vegas. Ponieważ Showboat jest hotelem bez powierzchni hazardowej, 5500 metrów kwadratowych stoi puste od 2014 roku. Scenografka Julie Berghoff wraz z ekipą musiała więc znaleźć ponad 500 automatów do gry, żeby zapełnić tę przestrzeń.
  • Zakupiono także 2500 plastikowych szkieletów na Amazon i w sklepach z asortymentem na Halloween, które dział artystyczny ubrał i rozstawił w studiu filmowym ABQ Studios w Albuquerque w stanie Nowy Meksyk.
  • Ekipa nie miała dostępu do najwyższych dachów, z których można by skanować Las Vegas Strip, dlatego kierownik ds. efektów wizualnych, Marcus Taormina, oraz jego zespół (ok. 14 fotosistów i techników skanowania laserowego) poświęcili 12 dni na zdjęcia z powietrza przy wykorzystaniu podnośników, dronów i helikoptera wyposażonego w skaner laserowy. Dzięki temu uzyskano wierny trójwymiarowy model całego Las Vegas Strip, który wykorzystano na różnych planach.

  • Aby stworzyć tygrysa zombie o imieniu Valentine (można go zobaczyć w zwiastunie), ekipa ds. efektów wizualnych potrzebowała prawdziwego tygrysa jako wzoru. I tu wkracza organizacja Big Cat Rescue w Tampie na Florydzie, gdzie ekipa poznała też Carole Baskin na długo przed premierą serialu Król tygrysów. – Była urocza i bardzo nas wspierała – wspomina Taormina. – Wspomniała nawet, że zna się na filmowaniu, bo dopiero co nakręcili tam pewien serial dokumentalny.
  • Kaskader Albert Spider Valladares zastąpił Valentine’a w scenie rozszarpywania. Garret Dillahun sam odgrywał scenę kaskaderską, na potrzeby której przeciągano i podrzucano go na uprzężach, aby wyglądało to jak najbardziej realistycznie.

źródło: strona prasowa Netflixa

Armia umarłych / Army of the Dead
5.8